Mój Blog o zdrowiu, życiu, ludziach…

Mój Blog o zdrowiu, życiu, ludziach…

Chciałam się podzielić z Wami moją historią. Nie jest ani bardziej niezwykła ani bardziej oryginalna niz Wasze historią. jest po prostu moja… Wychodzę z założenia, że dobrze jest wiedzieć do kogo się przychodzi po pomoc, zdrowie, radość, nadzieję na lepsze życie… 

Nazywam się Małgorzata Łuka-Kowalczyk. Mam męża i dwóch dorosłych synów Błażeja i Szymona (jeden prawie dorosły:)) Oprócz tego 2 koty płci męskiej: Teksasa i Waszyngtona, których temperamenty odpowiadają… temperamentom moich synów:)

Przez 20 lat byłąm dziennikarką. Pracowałam w  czołowych mediach ogólnopolskich i pisałam reportaże oraz wywiady (Express Wieczorny, Rzeczpospolita, Viva! , Marie -Claire, Cosmopolitan…) i miałam wrażenie, że wiem o życiu i ludziach tak dużo…

Momentem przełomowym w moim życiu była choroba mojego starszego syna Błażeja, który dziś jest zdrowym i pełnym życia 19-latkiem. Wówczas, jak skończył 3 lata zaczął mieć ataki kaszlu, nie mógł złapać oddechu, robił się siny na twarzy, wymiotował. Czułam się kompletnie bezradna patrząc jak moje dziecko cierpi i marnieje w oczach. Choroba ciągnęła się długo. Zaczęły się wyprawy od lekarza do lekarza, każdy mówił co innego, dawał inne zalecenia. Czułam, że aby przywrócić zdrowie swojemu dziecku, muszę zacząć szukać metod spoza głównego nurtu. Zaczęłam od medycyny chińskiej. Błażej przeszedł na drakońską dietę oraz picie litrami ziół, które przepisał mu słynny w Warszawie lekarz medycyny chińskiej. Niestety w przypadku mojego syna po kilkumiesięcznej terapii – prawie nic się nie zmieniło. Wtedy zdecydowaliśmy się z mężem pojechać do Austrii do jego siostry ciotecznej, nieżyjącej już niestety Małgosi Dymnickiej, która skończyła medycynę, ale pracowała w swojej klinice w Linz, w Austrii, bicomem i kroplami homeopatycznymi, które sama na miejscu przygotowywała. Małgosia zdiagnozowała u Błażeja blokadę tuberkulinową po szczepieniu na gruźlicę w szpitalu, w pierwszej dobie życia. Po tygodniowej terapii, niemal z dnia na dzień – Błażej przestał chorować. Dla nas był to prawdziwy cud. Nie mogłam przestać myśleć o tym, jak szybko i łatwo można zmienić czyjeś zdrowie i życie. Nie tylko Błażeja, ale też moje i mojego męża – choroba dziecka sprawiła, że nie dawaliśmy sobie rady z naszymi emocjami.

Po powrocie do domu ta myśl nie dawała mi spokoju. Wróciłam do pracy redakcyjnej i dziennikarskiej, ale czułam, że ta nowa wiedza i potęga jej działania już mnie złapały i nie odpuszczą. Czułam, że kryje się za tym ogromna wiedza i moc i czułam, że chcę nauczyć się metod, które pozwolą mi wziąć kwestie zdrowia mojej rodziny w swoje ręce.

Pewnego dnia, po kolejnej dawce redakcyjnego stresu powiedziałam sobie – dość. Poczułam, że „mielenie” w kółko tych samych tematów na różne sposoby nie ma sensu, że moja praca zaczyna przypominać robienie na drutach, że stoję w miejscu i nie rozwijam się. Prawdziwa wiedza i mądrość były gdzieś obok mnie. Kilka miesięcy później poznałam Michaela O’Doherty, Irlandczyka, którego do Polski zaprosiła moja koleżanka Ewa. Michael był świetnym bioterapeutą i współtwórcą metody Plexus. Obie z Ewą zaczęłyśmy organizować jego warsztaty w Polsce. Pewnego dnia Michael przyleciał do Polski ze swoim przyjacielem Tomem Griffinem… i tak zaczęła się nasza znajomość i współpraca.

Na początku organizowałam dla Toma kursy kinezjologii „Touch for Health”, której Tom jest certyfikowanym instruktorem. W trakcie swoich wizyt w Polsce Tom pracował także z indywidualnymi klientami. Czasami mieliśmy w ciągu weekendu 80 osób na terapii, musiał zabierać ze sobą swoich terapeutów z Irlandii, bo nie dałby rady sam wszystkich przyjąć. Ja byłam organizatorem i świadkiem jego pracy. Byłam pod ogromnym wrażeniem efektów, jakie można dzięki niej osiągnąć. Sprawdzałam je dokładnie, podczas umawiania kolejnych wizyt i czułam niesamowitą ekscytację jej potęgą. Metoda ta ma szerokie spektrum działania i można nią pracować ze wszystkim zaburzeniami na poziomie fizycznym, mentalnym i emocjonalnym. Problemem wówczas było jedynie to, że Tom przyjeżdżał zbyt rzadko do Polski i na kolejne wizyty trzeba było czasem dość długo czekać. Wtedy, w duchu postanowiłam, że muszę się tej metody nauczyć i że musi być więcej terapeutów tej metody w Polsce. Musiałam na to trochę poczekać, bo Tom musiał stworzyć jej fizyczne struktury – podręczniki, protokoły itp.

W 2013 roku odbył się pierwszy kurs metody HiddenMind w Polsce. Wzięło w nim udział 26 osób, ukończyło wszystkie jego poziomy w całości, w lutym 2014 roku, 16 osób. Po kursie dostałam od Toma uprawnienia nauczycielskie i do spółki z Tomem wyszkoliłam kilkanaście kolejnych osób. W kwietniu 2018 wydałam książkę Toma o jego metodzie pt: „HiddenMind. (Ukryty Umysł) Podróż Ku Jedności”. Świadomość o tym, czym jest metoda HiddenMind ma szanse dotrzeć do tysięcy osób. To ogromna radość i przywilej otwierać ludziom drogę do prawdy, zdrowia i świadomości na temat tego: Kim naprawdę jesteśmy; Jak łatwo mogą na nas wpłynąć negatywne emocje; szok mentalny, fizyczny, bakterie czy wirusy, Jak mogą na nas wpłynąć doświadczenia i wady dziedziczne naszych nieżyjących przodków; i Jak łatwo możemy z tego wyjść dzięki metodzie HiddenMind. Mam nadzieję, że książka oraz bezpośrednia praca z pacjentami i studentami pomoże innym dojść do prawdy oraz da wiarę w odzyskanie zdrowia i radości.

Zapraszam na terapię, kursy oraz do lektury książki. Zdrowie i radość to kwestia wyboru każdego z Nas. 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *